HISTORIA

Janusz Jadczyk

Cykliści…

Rok 2010 dla Częstochowy i Częstochowian był czasem wielu jubileuszy, także w dziedzinie sportu częstochowskiego, i tym m.in. zainteresowało się Muzeum Częstochowskie, przypominając tamte wydarzenia zrealizowanymi wystawami i publikacjami. Przypomnieliśmy zarówno Częstochowskie Towarzystwo Cyklistów i Motocyklistów, świętujące 110 lat tradycji, jak i Częstochowski Klub Motocyklowy „Włókniarz” zamykający swoje 60-lecie.

Częstochowski sport w różnych jego przejawach był zawsze ważną dziedziną życia społecznego w mieście. Początkowo przynależał jedynie do bogatej warstwy mieszczańskiej, wywodzącej się z branży lokalnego przemysłu i wzorującej się w swoich zainteresowaniach na warszawskich towarzystwach sportowych i oświatowych. Sport i jego rozwój organizacyjny w ówczesnym Królestwie Polskim był bowiem związany głównie z przeobrażeniami ekonomicznymi, które najintensywniej uwidoczniły się
w końcu XIX wieku. Szybki rozwój fabryk, banków, handlu na dużą skalę, zwiększyły liczebność ludności w miastach i jej ekonomiczny standard, a co z tym idzie – potrzebę uczestniczenia w życiu społecznym. Rodzący się i organizujący sport, był polem do tego typu działań. Najwcześniej rozpoczęło swoje działania Warszawskie Towarzystwo Wioślarskie zalegalizowane w 1882 roku. Trzy lata później, w 1886 roku powstało Warszawskie Towarzystwo Cyklistów, które początkowo, z uwagi na koszty drogiego sprzętu, zrzeszało jedynie bardzo bogatych mieszczan stolicy. Jednakże poprzez organizowanie zawodów międzymiastowych i międzynarodowych, przyczyniło się w wydatny sposób do szerokiej popularyzacji tej dyscypliny sportowej.

Wzorem Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów, w sześć lat od jego założenia, powstało wiosną 1893 roku w Częstochowie pierwsze stowarzyszenie kolarskie. Przyczynkiem do jego organizacji było zapewne także uprawianie rekreacyjnego cyklizmu przez zatrudnionych w częstochowskich fabrykach inżynierów i techników cudzoziemskich, którzy dawali asumpt dla naszych pasjonatów dwóch kółek (jeszcze bez silników). Stowarzyszenie to przyjęło nazwę „Częstochowscy Towarzysze”, a jego założycielami byli: E.Wodziński, A.Austin, J.Straub, A.Franke, H.Stalens, G.Wolski i inni. Kapitanem kolarzy częstochowskich był E. Somer.

„Towarzysze…”, w większości ludzie zamożni, intensywnie rozpoczęli sportową – rywalizacyjną działalność na terenie Częstochowy. Wspierani przez bogatych mieszczan i dyrekcję fabryki „Motte Meillasoux”, już w pierwszym roku działania zbudowali na terenie fabryki tor kolarski ziemny o długości 375 metrów. Na nim intensywnie trenowano i rozgrywano zawody kolarskie, często stające się wydarzeniem towarzyskim w mieście, podczas którego obok zawodów koncertowała dęta orkiestra zakładowa.

Pierwszy uliczny wyścig kolarski odbył się w Częstochowie latem 1894 roku. Trasa biegła ulicami miasta, poprzez Aleje NMP, dzielnicę podjasnogórską, Stradom i Zacisze do dzisiejszego Starego Rynku. Międzynarodowy skład zawodników (wywodzących się z lokalnych fabryk) wzbudził wielkie zainteresowanie wśród oglądających zawody mieszkańców Częstochowy. Niektórzy kibice nazywali ścigających się zawodników „zwariowanymi wyścigowcami” jeżdżącymi po mieście, co wówczas było zupełną nowością, zarówno z uwagi na rodzaj pojazdu, jak i prędkość, z jaką się poruszał, (wszechobecne wówczas dorożki, a było ich wtedy w Częstochowie około 40 sztuk, poruszały się znacznie wolniej i dostojniej).

Interesująca była relacja z tamtego międzynarodowego wyścigu, przekazywana jako największa ciekawostka kolarskich zawodów w Królestwie Polskim. Otóż na kilkaset metrów przed metą na Rynku, w okolicach obecnego kościoła katedralnego, startujący w zawodach pochodzący z Anglii Robert Lee, przewrócił się z powodu awarii pedału rowerowego. Ambitny Anglik poderwał się jednak i wziąwszy ciężki bicykl na plecy, pobiegł w kierunku mety. Na ostatnich metrach wyprzedził go, reprezentujący Częstochowę Izydor Szymański, który tym samym zdobył szarfę zwycięzcy.

Po sześciu latach, w 1899 roku „Częstochowscy Towarzysze” zakończyli swoją działalność. Powodem była niechęć częstochowian do ścigających się po ulicach kolarzy, a przede wszystkim – jak podają źródła, wysokie koszty sprzętu i napraw oraz zagrożenie dla zdrowia i życia, z powodu rozwijanych prędkości (około 30-40 km/godzinę !). Z tamtego czasu pozostało zdjęcie jego członków wraz z podpisami 22 „Towarzyszy”. Byli wśród nich m.in. H.Stalens, H.Condoux, J.Straub, R.Trawiński, J.Kizlich, L.Lebelt, A.Austin, R.Zawada, E.Wodziński, A.Franke, S.Wesołowski, M.Sawicki, J.Masson, G.Wolski, A.Kanczewski, J.Nurczyński, K.Dietrich, R.Killich, A.Barski.

Po zakończeniu działalności „Częstochowskich Towarzyszy” okazało się, że jednak zainteresowania sportem wyścigowym, gdzie naturalna potrzeba rywalizacji idzie w parze z rozwojem techniki, są nadal silne w społeczeństwie częstochowskim. Pomimo nielicznych krytyków i zagorzałych przeciwników sportu w każdej jego formie, uznających go za wypadkowy i kosztowny w realizacji, większość mieszkańców z radością przyjmowało wszelkie przejawy konkurencji sportowych. Coraz większa migracja ludzi pracujących w przemyśle, nowości przychodzące z Warszawy i innych stolic Europy za sprawa cudzoziemskich pracowników okolicznych fabryk włókienniczych i stalowych, skomunikowanie Częstochowy ze światem za sprawą rozwijającej się linii Kolei Warszawsko – Wiedeńskiej oraz ruchu pielgrzymkowego na Jasną Gorę, w sposób zdecydowany przyczyniały się do rozwoju społeczności lokalnej miasta i jej wielopłaszczyznowej aktywności. W tym również dostrzegać należy rozwój rożnych dyscyplin sportowych, oświatowych i kulturalnych.

Początek XX stulecia to także czas większej aktywności narodowej Polaków. Pomimo dalej trwających zaborów, coraz więcej przejawów polskości odnajdywało się w ruchach stowarzyszeniowych, sportowych, kulturalnych. O ile w tych ostatnich było trudniej z uwagi na tematykę zainteresowań polską literaturą, muzyką, sztuką i żywym polskim słowem, to o tyle sport był „bardziej bezpieczny”, i łatwiej było uzyskać zgodę władz zaborczych na legalizację stowarzyszeń. Tak było również z powstającym w 1900 roku, Częstochowskim Towarzystwem Cyklistów (później – od 1902 roku także – Motocyklistów), przejmującym tradycję i doświadczenia organizacyjne „Częstochowskich Towarzyszy”. Zaledwie rok przerwy nie spowodował znacznych zmian zarówno w składzie członkowskim jak i organizacyjnym. I to stało się bazą do rozwoju częstochowskiego sportu kolarsko – motocyklowego. Temu poświęciliśmy naszą wystawę w roku 110 – lecia od jego narodzin.

Częstochowskie Towarzystwo Cyklistów i Motocyklistów założyli pasjonaci dwóch kółek: mechanik Stanisław Czerwiński, dentysta Marian Puchalski i jego siostra Marta Puchalska, Stefan Sikorski, Adolf Kleindienst, Piotr Wiśniewski i nieznany z imienia Tuwan. Od początku wznowionej działalności CTCiM charakteryzowała dynamiczna organizacja różnego rodzaju imprez kolarskich, wyścigów, wyjazdów turystycznych, a przede wszystkim łączenie we wspólnocie swoich członków. Świadczą o tym zachowane dokumenty źródłowe, zapiski prasowe i fotografie. Z tych ostatnich poznać można klimat tamtych czasów, stroje i sprzęt kolarzy i motocyklistów, warunki do jazdy i stan ówczesnych dróg. Najważniejsze są jednak zadowolone twarze członków i sympatyków CTCiM, uradowanych z możliwości realizacji swojej pasji – jazdy na jednośladach. Coś w tym zjawisku być musi, bo i dziś po stu latach, emocje związane z jazdą na motocyklach są podobne, o czym świadczy stale powiększająca się ilość  motocyklistów i rowerzystów na coraz lepszym sprzęcie na naszych drogach.

Wróćmy jednak do historii. Towarzystwo Cyklistów i Motocyklistów w Częstochowie w początkowych latach stało się bardzo prężną grupą zawodników i pasjonatów. Pierwszy wykorzystywany tor do ścigania się na rowerach zwany cyklodromem znajdował się przy dawnej ulicy Teatralnej. Cały sezon ścigano się na nim, a zimą urządzano ślizgawkę dla mieszkańców Częstochowy. Kiedy w roku 1902 do Częstochowy dotarły pierwsze motocykle, czyli – używając dzisiejszego nazewnictwa – motorowery, rozwijające prędkość 30 km/godzinę, znacząco zmieniły się warunki rozgrywek sportowych i podróży turystycznych członków Towarzystwa. W 1905 roku dwaj motocykliści, Czerwiński i Tuwan pokonali na swoich motorach trasę do Krakowa i Zakopanego. W ślad za nimi na rowerach, znacznie wolniej ale równie skutecznie pokonali tę drogę Wasilewski i Kleindienst.

Rok 1905 był dla CTCiM znaczącym nie tylko sportowo. Strajki i manifestacje pojawiające się na fali rewolucyjnej tego roku oraz przynależność i intensywna działalność patriotyczno – polityczna niektórych członków Towarzystwa, przyniosły represje i zsyłki na Syberię. Policja carska opieczętowała lokal biurowy, zarekwirowała akta. CTCiM uznano jako organizację podejrzaną i zawieszono jej działalność. Represje nie zahamowały jednak działalności, o czym świadczą notatki z ówczesnej prasy. W „Dzienniku Częstochowskim” nr 87 z 31 maja 1906 roku, w artykule zatytułowanym „Konna jazda i cykliści” zapisano: „…wiadomo, że aleje częstochowskie przywykliśmy uważać za miejsce spacerów pieszych, i w istocie wśród cienistych kasztanów zażywa przechadzki cała Częstochowa. Ale są ludzie, którzy nie zważają na to i pozwalają sobie harcować po alejach konno lub na rowerach. Oczywiście takie przejażdżki nie stanowią przyjemności dla spacerujących, powodują bowiem obawę najechania lub stratowania. Już nie raz wyrażano życzenie, aby aleje przestały być miejscem popisów dla jeźdźców.” Tekst ten jakoś znajomo brzmi także
i dziś, gdy słychać głosy przeciwników pozwolenia wydanego motocyklistom na jazdę Alejami. Jak widać cykliści i motocykliści wzbudzają różne emocje, od podziwu do zupełnego strachu, a chyba także wynikającej z zazdrości, jawnej niechęci.

Opisując historię, warto wspomnieć także o Kole Kolarskim Raków, działającym przy hucie, najmocniej zaangażowanym niepodległościowo. Kierował nim L.Franzman przy współpracy przedstawiciela zdelegalizowanego CTCiM, M.Puchalskiego. W latach 1906-08, odległa od śródmieścia dzielnica hutnicza, pełniła rolę częstochowskiego ośrodka kolarskiego. Na cyklodromie wybudowanym staraniem pracowników huty i młodzieży Rakowa, do 1919 roku (wówczas zniwelowano go na boisko piłkarskie), organizowano różne zawody, nazywając je „wyścigami cyklistów amatorów”. Przyjeżdżali na nie najlepsi zawodnicy z Warszawy, Piotrkowa, Radomska i Zawiercia.

W roku 1908 za zgodą władz zaborczych reaktywowano Częstochowskie Towarzystwo Cyklistów i Motocyklistów, utrzymując je jednak jako Konsulat Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów. Zarejestrowano 26 członków i wybrano władze stowarzyszenia. E. Bruhl, urzędnik bankowy został przewodniczącym, L.Świderski – kapitanem kolarzy, S. Czerwiński – kapitanem motocyklistów. W ciągu kolejnych lat Konsulat zrealizował wiele różnych zawodów i wyjazdów rekreacyjnych kolarskich i motocyklowych, i zwiększył ilość członków do blisko 150. Likwidacja cyklodromu na placu Kurasiewicza przy ulicy Teatralnej, na którym odbywały się wszystkie zawody, zmusiła cyklistów do przeniesienia się z zawodami na drogi publiczne. Najczęściej pokonywali wówczas dystans od Jaskrowa w kierunku Mstowa, Koniecpola i Złotego Potoku. Okoliczni mieszkańcy podczęstochowskich wsi widząc motocykle, z przerażeniem nazywali je „diabelskimi wynalazkami, które warczą i kopcą, pędząc przez wieś”.
I tu kolejna spójność ze współczesnym ruchem motocyklowym i rowerowym. Jakże często spotykamy amatorów dwóch kolek z silnikiem i bez, na drogach jurajskich. Czy to tradycja, czy piękno Jury Krakowsko – Częstochowskiej ? Wybór pozostawiam Czytelnikowi.

Tęsknota za pierwotnym CTCiM była tak duża, że podejmowano próby jego reaktywowania, a gdy carskie władze nadal nie zezwalały na to, włączono stowarzyszenie do Towarzystwa Śpiewaczego „Lutnia”. Ten wybieg zabezpieczył losy CTCiM na kolejne lata, lecz wybuch pierwszej wojny światowej całkowicie przerwał działalność stowarzyszenia. Część członków poszła na front, inni zajmowali się organizowaniem przetrwania. Kolarstwem zajmowali się jedynie najmłodsi, ale ze sportem i turystyką niewiele miało to wspólnego. Wojna zmobilizowała mieszkańców Częstochowy do innych koniecznych działań dających przetrwanie.

Koniec wojny w czerwcu 1918 roku wzbudził nowe nadzieje, a stęsknieni wolności ludzie, ochoczo zabrali się do odbudowy życia społecznego. Stowarzyszenia i różnego rodzaju formy aktywności miały znów ogromne pole do popisu. Częstochowscy kolarze
i motocykliści rozpoczęli organizację zawodów. Ciekawostką dotychczas nie znaną i nie uprawianą było dekorowanie własnych jednośladów i wystawianie ich do oceny. Nagradzano najciekawsze dekoracje i ich twórców. Na początku 1919 roku oficjalnie reaktywowano Częstochowskie Towarzystwo Cyklistów i Motocyklistów z jego sekcją kolarska i motocyklową. Ta druga miała już z czego korzystać. Po wojnie pozostało sporo sprzętu mechanicznego do wykorzystania, a motocykliści – mechanicy z ochotą tę okazję wykorzystywali. Dla organizacji zawodów wydzierżawiono tor Barylskich przy ulicy Dąbrowskiego i rozpoczęto intensywne szkolenie młodzieży. Kłopoty były z ogumieniem, ale szybko zastąpiono je sprężynami naciąganymi na koła.

W 1921 roku, już w zdecydowanie zorganizowany sposób, Towarzystwo działało i efekty widoczne były w wynikach sportowych i wyczynowych. Po dwóch latach, w lipcu 1923 roku wojewoda kielecki zalegalizował i wpisał je do ewidencji stowarzyszeń pod numerem 396. Wprawdzie uznając, że działalność kolarska jest zdecydowanie ważniejsza, wpis dotyczył tylko Częstochowskiego Towarzystwa Cyklistów. Oddźwięk był duży i niczemu nie służył, ale dopiero po siedmiu latach, w 1930 roku rozszerzono działalność Towarzystwa także na skupionych wokół niego motocyklistów, powracając do tradycji z początku XX wieku. Jak widać, nawet w takich działaniach o charakterze sportowym, brzemię polityczne lat trzydziestych ubiegłego wieku, podziały i animozje, miały swoje negatywne odzwierciedlenie. Dla wielu sportowców i pasjonatów były to trudne chwile, na które niczym sobie nie zasłużyli. Ważnym momentem w tym trudnym okresie było zjednoczenie emocjonalne pod wspólnym sztandarem, który wprowadzono i poświęcono w 1924 roku. Doceniając działalność na rzecz wspólnoty lokalnej Częstochowy, władze miasta zezwoliły CTCiM na używanie herbu miasta na sztandarze, znaczkach organizacyjnych i na pieczęci. To była rzadkość, więc tym bardziej ważny to fakt, godny przypomnienia.

Sztandar ten ma swoją ciekawą historię. Dwukrotnie poświęcany, po przehaftowaniu daty – ponownie w 1939 roku na chwilę przed wybuchem drugiej wojny światowej, przechowała rodzina Czerwińskich, ukrywając go w swoim domu za podwójną tylną ścianą szafy z ubraniami. Później ofiarowano go do Muzeum Częstochowskiego i obecnie prezentowany jest na stałej wystawie  historycznej „Dzieje miasta Częstochowy” w Ratuszu.

Aktywność Częstochowskiego Towarzystwa Cyklistów oraz zawiązanego konkurencyjnie CTM (Częstochowskiego Towarzystwa Motocyklowego) w latach trzydziestych była niezwykle intensywna. Organizowano zawody na torach i na szosach, wyjazdy rekreacyjne i turystyczne, szkolono młodych pasjonatów dwóch kółek. Naprzemiennie, raz górowali kolarze, a w innym momencie motocykliści. W 1935 roku CTM w uznaniu zasług zostało wytypowane przez Polski Związek Motorowy do organizacji w Częstochowie Ogólnopolskiego Zjazdu Gwiaździstego na Jasną Górę 15 września tego roku. Istotnym również był fakt wprowadzenia poprzez własne przepisy, uregulowań ruchu drogowego na drogach publicznych i na ulicach Częstochowy. Rywalizacja sportowa, inicjatywy miejskie w kierunku rozwoju sportu masowego, wsparcie da inicjatywy budowy stadionu miejskiego na Zawodziu przy ulicy Olsztyńskiej, szkolenie – to główne kierunki działania. Stan ten trwał do 1939 roku, kiedy to napad hitlerowskich Niemiec na Polskę i mroczne lata okupacji zlikwidowały wszelką działalność stowarzyszeniową. Wielu działaczy, zawodników, członków wspomagających rozproszyła zawierucha wojenna. Część zagubiła się w niej na zawsze. Sprzęt zmarniał a okrucieństwa wojny zabijały aktywność. Schowano sztandar i emblematy, dyplomy i dokumenty potwierdzające działalność cyklistów i motocyklistów. Ducha nadziei jednak nie pokonano. Jak tylko Polska odzyskała wolność, bardzo szybko reaktywowano Towarzystwo. Już w kwietniu 1945 roku odbyło się pierwsze spotkanie tych, co przetrwali i byli skorzy do działania. Początki były trudne, ale jednak zdeterminowani pasjonaci dwóch kółek z silnikiem i bez, doprowadzili do pierwszych rozgrywek sportowych na terenach wystawowych w III Alei. Te kilka pojedynków motocyklowych, rozegranych w Częstochowie, pojawienie się młodych walecznych zawodników i szerokiego grona kibiców stęsknionych emocji sportowych, zapoczątkowały częstochowski żużel. Częstochowskie Towarzystwo Cyklistów i Motocyklistów przekształciło się w obecny Częstochowski Klub Motocyklowy „Włókniarz”. I tak historia rodzimego ruchu pasjonatów jednośladów trwa nadal. W roku jubileuszu 110-lecia jego istnienia, przy okazji organizowanej w Muzeum Częstochowskim wystawy, reaktywowało się Towarzystwo Częstochowskich Motocyklistów „Jura”, włączone w Kongres Polskich Klubów Motocyklowych, a po naszym mieście jeździ coraz więcej jednośladów. Ale to już zupełnie inna historia, współczesna i bardziej wypełniona emocjami sportowymi i wynikami w rankingach drużynowych.

Częstochowskie Towarzystwo Cyklistów i Motocyklistów na zawsze pozostanie dla nas odbiciem wielkiej pasji Częstochowian do prawdziwego sportu i spontanicznej rekreacji, chęci poznawania świata pierwszej połowy XX wieku. Jakże wiele im zawdzięczamy !

(Tekst opublikowany w Roczniku Muzeum Częstochowskiego, tom 10, 2010 r.)